Pokaż menu

Higiena uszu w sezonie infekcyjnym

Jesień to początek sezonu infekcyjnego. Zmieniają się warunki atmosferyczne, wrasta zagęszczenie ludzkich skupisk w szkołach i przedszkolach, co sprzyja rozprzestrzenianiu się patogenów. Przygotowując swoją odporność na walkę z tymi czynnikami skupiamy się głównie na układzie oddechowym. Tymczasem uszy, podobnie jak nos czy jama ustna, mogą stanowić wrota dla patogenów.

Ucho, poza tym, że jest ważnym narządem zmysłów, jest połączone z układem oddechowym. Połączeniem tym jest kilkucentymetrowy kanał nazywany trąbką Eustachiusza, której zadaniem jest wyrównywanie ciśnienia po obu stronach błony bębenkowej. Niestety miejsce to jest również jednym z najsłabszych ogniw układu oddechowego. To właśnie tą drogą najczęściej do ucha dostają się bakterie z układu oddechowego – wywołując groźne zapalenia uszu, a nierzadko uszkodzenie słuchu o podłożu przewodzeniowym. Często nie jesteśmy tego świadomi, że chcąc zadbać o naturalne bariery organizmu, czyli odporność wrodzoną powinniśmy również uwzględnić higienę uszu.

Wydawać by się mogło, że wielkiej filozofii w higienie tego narządu nie ma. Wystarczy woda, mydło i patyczek higieniczny. Wszak tak dbamy o uszy od pokoleń. Niestety, ostatnie doniesienia wyraźnie wskazują, że czyszczenie uszu przy pomocy tradycyjnych patyczków kosmetycznych nie jest najlepszym pomysłem. Badania z 2004 roku dostarczyły w tym temacie ciekawych wniosków. Okazało się, że aż 34% przypadków zapalenia ucha zewnętrznego u dzieci od 3,5 do 12 lat spowodowanych jest stosowaniem patyczków higienicznych. Uszy w zasadzie mają zdolność do samooczyszczania, gdyż przewód słuchowy wspomagany jest przez ruchy żuchwy. Przewód słuchowy pokryty jest skórą, która nie złuszcza się na całej powierzchni, lecz przesuwa się na zewnątrz od błony bębenkowej i wzdłuż przewodu słuchowego. Produkowana wydzielina z jednej strony zbiera złuszczony naskórek, zanieczyszczenia i patogeny i ewakuuje się wraz z nimi na zewnątrz przewodu słuchowego, z drugiej jednak strony, w sytuacji nagromadzenia staje się problemem nie tylko estetycznym. Zbierająca się wydzielina może tworzyć twardy i trudny do usunięcia czop.

Nadmiar woskowiny należy usuwać i nie podlega to żadnej wątpliwości. Należy jej usuwanie, np. na własną rękę, może wiązać się z przykrymi konsekwencjami. Przede wszystkim czyszcząc ucho przy pomocy patyczka kosmetycznego przesuwamy wydzielinę w głąb przewodu słuchowego, powodując jednocześnie otarcia. Dotyczy to szczególnie dzieci, które z racji swojej aktywności i tak już narażają ucho zewnętrzne na uszkodzenia podczas codziennej aktywności. Nieustannie korzystają ze słuchawek dousznych oraz uprawiają sporty wodne, które sprzyjają pojawianiu się infekcji uszu. Dodatkowo obecny w wielu miastach Polski smog sprawia, że oprócz twarzy i nosa, również uszy naszych pociech pokrywają się w ciągu dnia pokaźną warstwą mikroskopijnego pyłu. Z kolei klimatyzowane pomieszczenia, w których coraz częściej przebywają, powodują, że skóra którą wyścielona jest małżowina i przewód słuchowy ulega odwodnieniu.

Częstą dolegliwością, która dotyka dzieci w miesiącach jesienno-zimowych jest zapalenie ucha. Ryzyko zachorowania wzrasta szczególnie w okresie przeziębień, gdyż jest to jedno z najczęstszych powikłań infekcji górnych dróg oddechowych. Zapalenie ucha środkowego jest też najczęstszą przyczyną przepisywania antybiotyków u najmłodszych. Pierwszym sygnałem jest pojawiający się ból ucha, który przez noworodki lub niemowlęta może być sygnalizowany przez pociąganie za małżowinę uszną. Drugim równie ważnym objawem jest pojawienie się wysokiej gorączki, wysięku w jamie bębenkowej oraz zaczerwienienie błony bębenkowej. Dwa ostatnie objawy mogą być potwierdzone wyłącznie przez lekarza laryngologa. Pamiętajmy, że infekcja ucha postępuje bardzo szybko – rozprzestrzeniający się stan zapalny może prowadzić do okresowego niedosłuchu lub głuchoty.

Chcąc wyeliminować opisane w artykule ryzyko warto przyjrzeć się higienie uszu naszych dzieci. W warunkach domowych należy korzystać ze środków zmiękczających woskowinę, które są aprobowane przez lekarzy. Produkty olejowe zawierają oliwę z oliwek, która zmiękcza woskowinę i natłuszcza przewód słuchowy. Niestety nie jest w stanie poradzić sobie z czopem woskowinowym. Dlatego warto sięgać po produkty z łagodnymi środkami powierzchniowo czynnymi, które są w stanie zemulgować twardy czop.

Autor: mgr farm. Artur Rakowski
Źródło: Świat farmacji, 10/2018

Październik 12, 2018 powrót